Alicja Bielawska – W pracowniach artystów

Zdjęcia z pracowni artystki

Po krótkiej przerwie wracamy do cyklu „W pracowniach artystów” – w tym tygodniu obserwujemy przy pracy Alicję Bielawską, która tworzy nie tylko rzeźby i przestrzenne obiekty, ale też rysunki. Stanowią one autonomiczne prace, a nie szkice, jednocześnie dają jednak wgląd w proces twórczy artystki. Z jednej strony pokazują etapy precyzyjnego sprawdzania i testowania wykorzystywanych później form, z drugiej strony – pozwalają na swobodne, nieograniczone fizyczną przestrzenią myślenie i poszukiwanie nowych kształtów, układów i konstelacji.

Zdjęcia z pracowni artystki

„Do mojej obecnej pracowni wprowadziłam się jak tylko skończył się lockdown. Mam jeszcze sporo prac w magazynie, które stopniowo będę przewozić i porządkować, ale już teraz ta nowa przestrzeń dała mi możliwość spojrzenia świeżym okiem na wcześniejsze i nowe prace, na przykład na moje ceramiczne wazy. Pracowałam nad nimi przez ostatnie dwa lata i dopiero po przeniesieniu ich do nowej pracowni mogłam zobaczyć je wszystkie naraz. To zainspirowało mnie do sposobu pokazania ich razem na mojej wspólnej z Teresą Starzec wystawie „Figury pełne słońca”. Przeglądam też teraz inne obiekty ceramiczne, które wybieram na wystawę w BWA w Katowicach. Bardzo doceniam większą, czystą przestrzeń, w której mogę je rozstawić, podobnie jak mogę spojrzeć na rozłożone rysunki czy tkaniny”.

Zdjęcia z pracowni artystki

„Obecna pracownia mieści się na ostatnim piętrze socrealistycznego budynku przy Alei Jana Pawła II. Ostatnie piętra tych bloków mieściły lokale specjalnie zaprojektowane na pracownie dla artystów. W przestrzeni, którą zajmuję w latach 80. miała pracownię Ludmiła Stehnova, rzeźbiarka urodzona w Czechosłowacji, która od lat 50. mieszkała w Warszawie. Zachowały się zdjęcia przedstawiające jej pracownię. Mam ich kopie i traktuję je jako przedłużenie jej obecności, jako twórczego ducha, który mi towarzyszy. Nie mam stałego rytmu, określonych pór, w których jestem w pracowni. Bardzo lubię moment, kiedy przekraczam jej próg, zamykam drzwi i mogę przestawić się na bycie w procesie. Najpierw wchodzę na drabinę, żeby otworzyć okno i spoglądam na widok ponad dachami okolicznych budynków. Potem robię herbatę i patrzę na czym się ostatnio zatrzymałam w pracy, w jakim miejscu jestem teraz i gdzie mogę podjąć wątek”.